pokaż na mapie pomniejsz mapę pełny ekran > <
rozszerz mapę >

Lipnica Murowana – relikty przedchrześcijańskich wierzeń fundamentem kształtowania wyobrażenia o czarownicach i czarach

W odległości około 50 km na południowy wschód od Krakowa, u wrót polskich Karpat znajduje się wieś – Lipnica Murowana. Prawa miejskie przyznano jej na początku XIV w. czytaj więcej

W odległości około 50 km na południowy wschód od Krakowa, u wrót polskich Karpat znajduje się wieś – Lipnica Murowana. Prawa miejskie przyznano jej na początku XIV w. Niegdyś była leżącym przy węgierskim szlaku handlowym dużym miastem otoczonym murem z dwoma bramami. Straciło ono swoje znaczenie w XVI i XVII w. po kilku pożarach oraz w konsekwencji potopu szwedzkiego. Dziś jest przykładem zabudowy miejskiej, średniowiecznej osady o charakterze targowym z centralnym punktem, który stanowi czteroboczny Rynek. Niedaleko niego znajduje się drewniany kościół św. Leonarda. Blisko 5 wieków temu stracił nadrzędną rolę w życiu religijnym mieszkańców wsi na rzecz wybudowanego bliżej Rynku murowanego kościoła parafialnego św. Andrzeja Apostoła w 1363 r., ufundowanego przez Kazimierza Wielkiego. Od tego czasu drewniana świątynia pełni funkcję kościoła cmentarnego. Właśnie dzięki temu uniknęła drastycznych działań, mających naruszyć jej autentyzm i oryginalność przejawiające się w prostocie i ubóstwie, które paradoksalnie stanowią największe jej bogactwo. Wnętrze świątyni pokrywają wielobarwne polichromie. Najstarsze z nich to dekoracje patronowe z XV w. Z XVIII stulecia pochodzą natomiast ścieżki Męki Pańskiej. Kościół zyskał miano spuścizny minionych czasów. Jest konstrukcji zrębowo-wieńcowej – typem techniki budowlanej zupełnie nieznanym na zachodzie Europy.

Walory wyjątkowości i uniwersalności dla całej ludzkości przesądziły o wpisaniu kościoła na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego w 2003 r. Kościół znajduje się również na Szlaku Architektury Drewnianej i jako jeden z wielu obiektów jest udostępniany do zwiedzania[1]. Odwiedzając go, warto zwrócić uwagę na kilkusetletni dąb, który znajduje się kilka metrów od świątyni. W 1997 r., kiedy rejony te nawiedziła powódź tysiąclecia[2], a pobliski potok Uszwica wystąpił z brzegów, w trosce o kościół przywiązano go do dębu, aby nie został zniesiony z prądem wody. Do tej pory we wnętrzu kościoła rozmyta polichromia w dolnych partiach ścian wskazuje poziom, do którego wówczas sięgnęła fala kulminacyjna powodzi.

Poza niewątpliwymi walorami kulturowymi i duchowymi kościoła, na uwagę zasługuje jego lokalizacja. Ówczesny drewniany kościół został wzniesiony w XV w. na fundamentach innego, który uległ zniszczeniu. Początki pierwotnej świątyni datuje się na 1141 r. Miała ona być z kolei wzniesiona zgodnie z tradycją na terenie pogańskiej gontyny – kultu pradawnej religii słowiańskiej. Świadczy o tym znajdujący się za głównym ołtarzem świątyni ponad tysiącletni, dębowy, czterokątny posąg Światowida, z którym utożsamiano wysokie czterogłowe, drewniane słupy. Jego ocalenie możemy przypisać odkrytemu w nim praktycznemu zastosowaniu – poprzez dodanie poziomej belki przerobiono go na chrześcijański krzyż.

Praktyki budowania kościołów na – rzekomych – świętych miejscach Słowian były wpisane w proces chrystianizacji ziem polskich. W tradycji ludowej istnieją przesłanki i podania o miejscach zwanych chramami, kącinami, gontynami lub świętymi gajami. Miały być ośrodkami kultu poświęconego religiom pierwotnym, ich bóstwom, takim jak np. Światowid. Najprawdopodobniej przypadek kościoła w Lipnicy Murowanej nie jest odosobniony. Podobne losy miały podzielić inne małopolskie miejscowości jak wieś Zawada koło Tarnowa, Mucharz, Chronów, Szczawnica, Grywałd, Mikluszowice, Modlnica, Tropie, Myślenice (okoliczna Plebańska Góra), a nawet Kraków. W miejscach tych w wyniku chrystianizacji owe pogańskie chramy niszczono, a na ich miejscu stawiano świątynie chrześcijańskie.

Podobnym zjawiskiem, wynikającym z chrystianizacji ziem polskich, było osadzanie nowej wiary w realiach ludowych wierzeń pogańskich. Kościół podejmował próby wypierania przedchrześcijańskiej i prastarej wiary, jednocześnie stopniowo asymilował niektóre jej wątki i zastępował wszystkie ich oznaki symbolami chrześcijańskimi[3]. W rezultacie wierzenia ludowe i demoniczne ulegały ogromnym przeobrażeniom. Jednym z takich przykładów jest wizerunek diabła. W okresie od XIII do XV w. jego prototyp, oparty w pewnym stopniu na demonologii ludowej, jest postacią szczególnego stróża sprawiedliwości, karzącego grzeszników wiecznym potępieniem[4]. Wizerunek ten zmienił się w okresie XVI-XVII w. za sprawą importowanej z zachodu postaci diabła chrześcijańskiego, będącego bezwzględnym szatanem, próbującego zawładnąć dusze ludzi[5]. Ta zmiana wizerunku diabła w połączeniu z reliktami dawnych wierzeń w demoniczne postacie opartych na pogaństwie miała fundamentalne znaczenie w kształtowaniu wyobrażenia o czarownicach i czarach.

Skąd przybyły czarownice? – polskie Karpaty

Położona w środkowej części Pogórza Wiśnickiego Lipnica Murowana otwiera wrota do górzystych terenów polskich Karpat dosłownie i w przenośni. Z jednej strony jest przykładem miejsca rzekomych pogańskich praktyk leżących u podstaw wydarzeń, które mają nastąpić. Z drugiej zaś jest punktem, skąd wiedzie otwarta droga na liczne pobliskie lub bardziej odległe pasma górskie południowej Małopolski. Wyróżniamy tutaj od wschodu Beskid Niski, dalej na zachód Beskid Sądecki, od południa w kierunku Lipnicy najwyższe góry Polski – Tatry, malownicze Pieniny, Gorce i Beskid Wyspowy oraz Beskid Żywiecki na zachodzie. Bezdyskusyjnie stanowią one o bogactwie krajobrazowym i kulturowym Małopolski. Pomimo naturalnych barier, jakie owe pasma górskie stanowią (podobnie jak cała Europa Zachodnia), tutejsi mieszkańcy nie oparli się ówczesnym wierzeniom w czary i czarownice. Nie przybyły tu jednak na miotłach czy też za sprawą innych sztuczek magicznych, ale w wyniku skomplikowanego biegu historii. Być może jest to zasługa magii i uroku tutejszych gór, które niewątpliwie pobudzają wyobraźnię mieszkańców i przybyszów. Z historycznej perspektywy jednak wydarzenia przedstawiały się, w dużym uproszeniu, nieco inaczej.

W XVI w. z Zachodniej Europy (zwłaszcza z Niemiec) do Polski dotarła psychoza lęku przed złowieszczymi działaniami mocy piekielnych diabła, w konsekwencji przyczyniając się do pogłębienia wiary w czarownice i ich złowrogą moc. To wyobrażenie stało się rezultatem szeregu wydarzeń zainicjowanych powołaniem instytucji świętej inkwizycji. Czary utożsamiano z herezją[6], czcicielami diabła. Pojawiło się dużo literatury teologicznej na temat demonologii i czarów. Ich posumowaniem były dwie publikacje[7]. Pierwsza z nich to bulla papieska[8] z 1484 roku, wydanie której uznaje sie za moment przełomowym w walce ze czarawnicami. Głowa Kościoła wyraziła w niej niepokój o wzrost zjawiska czarownictwa i jej mocą nadała uprawnienia do potępiania czarów. Uważa się, iż bulla otworzyła drogę do mających później miejsce masowych prześladowań czarownic. Kolejna publikacja to wydane w Niemczech w 1487 r. kompendium wiedzy o czarach - Młot na Czarownice[9]. Wraz z kolejnymi wznowieniami bulli, w tym także wraz z polskim wydaniem z 1614 r., przez kolejne lata utrwaliła się wiara w złowieszczy charakter czarów.

W wyniku ekspansji chrześcijaństwa zmianie uległo postrzeganie opartych na pogaństwie reliktów dawnych wierzeń w demoniczne postacie. Zakorzenił się głęboko w świadomości społeczeństwa negatywny wizerunek stosowanych do tej pory różnorodnych: obrzędów opartych na wierzeniach ludowych, prastarych i pogańskich rytuałów, zabiegów magiczno-religijnych o charakterze profilaktyczno-obronnym, lecznictwa ludowego. Wszystkie te praktyki, których obecność w procesie chrystianizacji określą się obecnie w demonologii ludowej zjawiskiem dwuwiary[10], zostały utożsamione z czarami. W rezultacie wykształciło się przeświadczenie, że owe praktyki stanowiły zagrożenie dla religii i Kościoła. W konsekwencji powolnie przenikająca do Polski w XVI w. gorączka polowań na czarownice nasiliła się znacznie w XVII i XVIII stuleciu[11]. Ich ofiarami w zdecydowanej większości były kobiety, które powszechnie uznawano za wielce podatne na pokusy szatana[12]. Swoimi działaniami miały one przynosić innym szkodę, a sobie zyski. To z kolei przyczyniło się do obarczania ich mianem wspólniczek szatana.

[1] Więcej informacji: www.drewniana.malopolska.pl.

[2] Więcej na ten temat: trasa tematyczna Zapory i Jeziora.

[3]L. Pełka, Polska demonologia ludowa, str. 12.

[4] L. Pełka, Polska demonologia ludowa, str. 180.

[5] L. Pełka, Polska demonologia ludowa, str. 180.

[6]E. Potkowski, Czary i czarownice, str. 104.

[7] E. Potkowski, Czary i czarownice, str. 114.

[8]„Summis desiderantes affectibus – Pragnąc z największej pobożności…”, ogłoszona drukiem 5. X. 1484 r. przez Innocentego VIII bulla przeciw czarownicom.

[9] „Malleus Maleficarum” dzieło inkwizytorów Krämera i Sprengera. Księga stanowi najpełniejszą syntezę pism na temat czarownictwa. Zawiera dokładne wskazówki jak przeprowadzać procesy o czary, wylicza środki obronne. Książka osiągnęła niebywały sukces. Wielokrotnie wznawiana i tłumaczona na różne języki.

[10] Dwuwiara - kultywowanie dawnych praktyk religijnych równolegle z kultem chrześcijańskim. Jednym z przykładów są "Dziady" Adama Mickiewicza, które powstały na kanwie przedchrześcijańskiego obrzędu słowiańskiego kontaktu ze zmarłymi i uzyskania ich przychylności; Dziady - reliktowa forma dawnego słowiańskiego kultu dusz przodków, współczesny odpowiednik Zaduszek.

[11] E. Potkowski, Czary i czarownice, str. 234, 238.

[12] E. Potkowski, Czary i czarownice, str. 266.

Komentarze
Musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się!
Zdjęcia